Retkowska i jej GRHLC zagrają w sztabie WOŚP w Warszawie

Małgorzata Retkowska i jej grupa rekonstrukcyjna jest zauważana w całym kraju. Tym razem w niedzielę 12 stycznia 2014 razem z GRHLC znajdzie się w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka.

Przez 4 kolejne lata była Pani szefem sztabu WOŚP w Mławie. Jak to się stało, że to właśnie Pani?

W 2009 r. zaraz po nowym roku został mi przerwany rozpoczynający się urlop. Sekretarka poinformowała mnie, że w pilnej sprawie, wzywa mnie burmistrz Sławomir Kowalewski do jego gabinetu. W czasie rozmowy zostałam zobligowana do organizacji WOŚP. Miałam na to tylko 5 dni, choć sztaby WOŚP i imprezy towarzyszące, organizuje się w normalnym trybie, już od października, ponad czyli 3 miesiące.

Jak to możliwe? 5 dni?

Ja też byłam zdziwiona i to bardzo. Zapytałam Pana Burmistrza, czy to jest kara? Czy to jest wyróżnienie? W odpowiedzi usłyszałam „A jak Pani uważa?”.

Co Pani odpowiedziała?

Zaśmiałam się i odpowiedziałam „… nie, nie, oczywiście, że to pewnie nagroda!” Kiedy wyszłam, to miałam ochotę się rozpłakać, bo dla mnie było to nie do wykonania. Tym bardziej, że nigdy nie byłam szefem sztabu, a drugim poleceniem było, zaraz po WOŚP, trzymiesięczne ugoszczenie 50 figur Armii Terakotowej Cesarza Qin” i zapłacenie za ich pobyt, nie małej kwoty przez MDK.

I co pani na to?

Myślę, że gdybym nie zdołała zrealizować tych poleceń, to mogłabym pożegnać się z pracą w MDK już w 2009 roku. Chociaż teraz dopiero wiem na pewno, (po kilku latach czytania wykładni prawniczych), że MDK jest jednostką odrębną i czy się komuś podoba czy nie, to dyrektor może, ale nie musi podejmować ryzyka organizacji nieplanowanej imprezy. Wtedy niestety rykoszetem z czasów PRL, panowały jeszcze przyzwyczajenia, z których władza samorządowa korzystała nagminnie, wykorzystując majątek publiczny do woli. Prawo do wolnych decyzji dyrektora MDK nie było respektowane przez samorządowców w tym zarówno urzędników, jak i radnych oraz innych mławskich malkontentów. Podjęłam się tych wyzwań wraz z pracownikami MDK. Udało mi się zorganizować wolontariuszy, w tym nawet zaangażować seniorów, poprosić mławskich przedsiębiorców o pomoc, Straż Pożarną, Policję, dyrektorów szkół. Osobiście woziłam ankiety do Sztabu Jurka Owsiaka i tam laminowałam identyfikatory itd. Znalazłam sponsorów na „Światełko do nieba”, na wkład do grochówki, na fanty do licytacji, na posiłek dla wolontariuszy, bank do rozliczenia pieniędzy.

W 5 dni?

… i nocy… poranków, późnych wieczorów. Chyba Pan rozumie, że mój czas pracy, ani pracowników MDK w tym czasie to nie było 8 godzin.

Jak na to pracownicy?

Na początku byli w szoku! Oponowali, że się nie uda, że będzie klapa, ze jestem szalona, że powinnam powiedzieć Burmistrzowi NIE! Delikatnie napomknęłam, że jesteśmy od organizacji kultury w mieście. Po Orkiestrze zmęczeni padaliśmy na stare fotele w kinie i byliśmy szczęśliwi wszyscy. Udało się, a w kinie przewinęło się ok. 2000 osób, a na scenie ok. 200. Było warto, bo ludzie też byli szczęśliwi, zadowoleni, dzieci roześmiane. Miasto żyło. Nasz prawie 20-to osobowy zespół się sprawdził. Wtedy już wiedziała, że jesteśmy zgranym zespołem.

Czyli opłacało się podjąć wyzwanie?

To zależy? Jeśli chodzi o korzyść społeczną to zapewne tak. Jeśli chodzi o wzajemną współpracę pracowników MDK, też tak. Ja osobiście miałam ogromną satysfakcję z tego, że podołałam, że tylu ludzi udało mi się zaangażować w tak krótkim czasie, połączyć ich chęć zbierania pieniędzy na szczytny cel. Miesiąc temu usłyszałam jednak w Sądzie Pracy od pełnomocnika MDK, że moja praca to „nadgorliwość”, a nawet „patologiczne zachowanie”. Przez ostatnie 3 lata pracy w MDK próbowałam sugerować Burmistrzowi, iż nie jesteśmy w MDK do tzw. „zaorania”. Mówiłam to również tym, którzy narzucali nam swoje imprezy, w jego imieniu, ale byli głusi. Ta moja postawa odbierana była jako nieposłuszeństwo, nielojalność wobec Burmistrza itd. Byłam tak odbierana, chociaż miasto kwitło kulturalnie. Teraz po skorzystaniu z „owoców” tej pracy, a raczej wykorzystaniu jej efektów jest ona oceniana w całokształcie jako nadgorliwa i patologiczna (?). Obecna dyrektor poradziła mi nawet, na rozprawie, że „należy się szanować w pracy”. Po kilku latach mojej walki o autonomiczność MDK, korzysta ona również z „owoców” mojej pracy i łatwo jej doradzać. Jest w innej sytuacji. Samorząd jest już mądrzejszy o te trzy lata i jest bardziej powściągliwy w swoich wymaganiach co do instytucji z osobowością prawną, które z ustawy ma obowiązek zorganizować, a nie eksploatować na max.

Jak wyglądały następne lata?

Następne były łatwiejsze, bo były zwyczajnie planowane przeze mnie, ale z drugiej strony wymagały większego zaangażowania czasowego. Było co raz więcej wolontariuszy, osób na scenie, osób oglądających, licytujących. W 2010 roku pojawiły się w kawiarence stoiska, bieg „Policz się z cukrzycą”. W podziękowaniu dla wolontariuszy w 2010 r. zorganizowaliśmy koncert Andrzeja Cierniewskiego na który dodatkowo pozyskałam środki od sponsora. W 2011 r. Jurek Owsiak osobiście dziękował w naszym wolontariuszom. Napisałam do niego e-maila, że skoro się tak cieszą z ilości zebranych pieniędzy, to my też się cieszymy z zebranych przez nas, i może by nam podziękował osobiście? Po co mamy to robić sami? Byłam niezwykle zdziwiona kiedy po trzech dniach Jurek Owsiak mi odpowiedział. Napisał „… a teraz skup się Małgosiu, przyjadę … i podziękuję osobiście”. Rzeczywiście te słowa wymagały ode mnie pełnego skupienia, bo nie wierzyłam. Zadzwoniłam do WOŚP i zapytałam czy to prawda? Odpowiedziano mi, że nie jest to możliwe, bo Jurek nigdzie nie jeździ. Poprosiłam żeby sprawdzili, kto w takim razie podszywa się pod jego nazwisko, skoro e-maila dostałam od Sztabu WOŚP. Otrzymałam chwilę telefon, że tak, to prawda. Jurek przeczytał ten e-mail i odpisał. Było mnóstwo śmiechu ale nadal byliśmy szczęśliwi. Przyjechał ze swoją towarzyszką życia Lidią. Miał być tylko 45 minut, a został ponad 2 godziny, zafascynowany Grupą Rekonstrukcji Historycznych Ludności Cywilnej, którzy byli również wolontariuszami i mławskimi seniorami. Zaprosił nas w 2012 r. do studia TVP. Wyjechałam z rekonstruktorami i innymi wolontariuszami do Warszawy, chwilę przed zorganizowanym przez nas „Światełkiem do Nieba”. Całą drogę otrzymywałam sms-y z naszego sztabu. Zanim dojechaliśmy do Warszawy, wtedy wspierający nas pracownicy Banku BPH podali kwotę ponad 46 000 zł. W studio ścisk, upał, ale niezwykle miło, bo o takiej chwili marzy pewnie wielu. Zaprosiłam widzów na rekonstrukcję do Mławy i wróciliśmy do domu.

Jak wyglądał WOŚP w roku 2013, po Pani odwołaniu?

Byłam w trakcie ciężkiej i długiej choroby. W listopadzie przebywając niezwykle długo w szpitalu, dzięki badaniu nowoczesnego tomografu z serduszkiem, udało się zdiagnozować chorobę i zmienić metodę leczenia. Mój stan był już wtedy bardzo ciężki. Nie miałam ani siły, ani środków na organizację sztabu WOŚP. Ustaliliśmy, że GRH LC będzie zbierać środki w Mławie, a ja dołączyłam się do innego sztabu w Warszawie. Wytrzymałam cały dzień na mrozie. Zebrałam z pomocą kolegi ponad 1600 zł. W tym roku chciałam zorganizować sztab osobiście, ale ku mojemu zdziwieniu zostałam zaproszona do Sztabu Jerzego Owsiaka, który działa w studio TVP. OK. 30 osób rekonstruktorów GRH LC oraz Milicji i ZOMO będzie zbierać pieniądze w Warszawie. Nie ważne jest gdzie zbieramy, ważny jest cel. Nasłuchałam się i naczytałam wiele dziwnych rzeczy o Jurku Owsiaku i jak zwykle mam na ten temat własne zdanie, poparte doświadczeniem. Gdyby nie tomograf WOŚP, to ok. 7.11.2012 odeszłabym na tamtą stronę i żadne polityczne zakusy zniszczenia tej akcji mnie nie interesują. Skoro państwo i samorządy są nieudolne, to nie ma innej rady, jak brać sprawy w swoje ręce. Jako szef sztabu usłyszałam wiele ciepłych słów od rodziców małych dzieci i innych ocalonych. Czasami na scenie, osobiście, przez podarowany fant z liścikiem, e-maila… i będę robić to, co będę chciała w tej materii, do końca świata

KOMENTARZE

Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.JEDNOCZEŚNIE UZYTKOWNICY ZAMIESZCZAJĄC KOMENTARZ OSWIADCZAJĄ, ŻE BIORĄ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TREŚCI UMIESZCZONE PRZEZ SIEBIE

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com